20 maja w LO im. Marii Skłodowskiej-Curie w Andrychowie odbyły się VI Mistrzostwa Powiatu Wadowickiego w Wyciskaniu Sztangi Leżąc. W zawodach brało udział kilkunastu zawodników z naszego powiatu. Jednak zawody zgromadziły, jak na Andrychów, całkiem sporą publiczność.
Zawodnicy zmagali się w dwóch kategoriach. Pierwsza to wyciskanie sztangi z maksymalnym ciężarem. Przy ustalaniu wyników brana jest pod uwagę masa zawodnika oraz ciężar jaki wycisnął. Drugą konkurencją było wyciskanie sztangi z obciążeniem równym własnemu ciężarowi ciała.
Wyniki pierwszej konkurencji:
I - Dominik Miśków
II - Mateusz Madeja
III – Bartłomiej Karelus
Rywalizacja była niesamowicie zacięta! Zwycięzca ważący 73 kg - Dominik Miśków podniósł aż 129,5 kg. Natomiast Marcin Madeja, który zajął II miejsce wycisnął tylko o pół kilograma mniej. Bartłomiej Karelus podnosząc 115,5 kg uzyskał III miejsce. Z rozmowy ze zwycięzcą wiemy, iż wyciśnięcie 129,5 kg stało się jego nowym rekordem życiowym! Poprzednim było 125 kg.
Rywalizację drużynową wygrał Szkolny Klub Sportów Siłowych i Turystyki Górskiej Kocierskie Harnasie z andrychowskiego liceum.
Zwycięzcą serdecznie gratulujemy!
Organizatorem i sędzią głównym zawodów był p. Marcin Musiał, nauczyciel historii w andrychowskim LO, od lat jednak związany ze sportami siłowymi. Sponsorem zawodów i nagród był p. Marcin Faber – andrychowianin, redaktor naczelny portalu sportowiec.org.
Zawsze wydawało mi się, że zawody w wyciskaniu ciężarów to strasznie nudny i bezwartościowy sport. Jednak gdy dziś pierwszy raz obserwowałem tę konkurencję na żywo, zmieniłem zdanie! Gdy widziałem zaangażowanie zawodników, ich przygotowanie, potem moment gdy sztanga jest już w górze, chwilę w której ich serca zaczynają szybciej pracować, a pot zaczynać lać strumieniami po policzkach, ich radość gdy uda się pobić nowy rekord i zażenowanie, gdy próba się nie powiedzie… to wszystko tworzy niesamowitą otoczkę i sprawia, że naprawdę jest na co popatrzeć. Wiecie co… to jest sport dla prawdziwych facetów. Wyobraź sobie, że leżysz i trzymasz nad swoją klatką piersiową 130 kg, to tak jakbyś trzymał lodówkę z zaopatrzeniem na konkretną libację… jeden błąd i możesz zginąć.
Jonasz Potempa
